Przysuń krzesło. Skosztuj. Dołącz do nas, życie jest tak nieskończenie pyszne.


Ruth Reichl

Piękna, mądra i… głodna. Wśród instagramowej społeczności znana jako Głodna Daga. Z pasją gotuje, fotografuje i pisze o kulinarnych doświadczeniach i pysznych miejscach w Polsce.

Uwielbiam ją za estetykę, narrację i pasję do jedzenia. Gościem dzisiejszego odcinka Pozytywnych jest Dagmara Rosiak, autorka strony glodna.com.pl – jeśli jeszcze nie widzieliście, sprawdźcie koniecznie!


[Martyna] – Daga, skąd wzięła się Twoja pasja do jedzenia?

[Dagmara] – To wielopłaszczyznowy wątek. Smaki poznawałam od zawsze – mama dużo podróżowała i lubiła próbować nowych rzeczy, w tym także jedzenia. Często byłam jej kompanem, więc kuchnia włoska, hiszpańska i francuska jest mi znana od małego.

Babcia za to była smakoszką i niezłą gospodynią. Długo z tego żartowałam, jednak od kilku lat zauważam tendencję, że w ten sam sposób lubię ugościć moich znajomych. Gdy organizuję, od ponad 10 lat, urodziny – stoję w kuchni przez 3 dni przed imprezą, wyjmuję sezonowane kilkuletnie nalewki i przygotowuję ucztę, aby karmić – tzn. gościć!

Ostatnio w rozmowie w Baczewskim powiedziałam, że lubię karmić ludzi, bo sama całe życie jestem karmiona. To chyba stąd ta pasja. Wykreowały ją także wyżej wymienione kobiety.

Instagram: @glodnadaga
Zdj. Basia Czartoryska

[Martyna] – Kiedy zaczynałaś Głodną, co było dla Ciebie najtrudniejsze na etapie tworzenia i realizacji tego pomysłu? Mam na myśli kwestie mentalne – jakie miałaś blokady, może lęki, które Cię trzymały?

[Dagmara] – Rzeczą, która mnie blokowała, ale tylko na samym początku, była otwartość i spontaniczność.

W realnym życiu jestem kontaktowa, rozmowna i często mówię to, co myślę. W Internecie kilka miesięcy zajęło mi, aby stwierdzić na co mogę sobie pozwolić, gdzie jest granica i czy mogę być w 100% sobą.

Instagram: @glodnadaga

Z początku mogłam się wydawać „zbyt profesjonalna.” Co za tym idzie – głównie informowałam moich czytelników o nowych smakach, ludziach i wrażeniach, a nie dyskutowałam z nimi na ten temat. Teraz są to najlepsi rozmówcy z jakimi dane mi jest prowadzić dialog. To dzięki nim wiem, jakie treści chcą czytać na Głodnej i jak mogę z nimi podtrzymać kontakt by ich nie zanudzić.

Obecność czytelników wynagrodziła wszystkie lęki i blokady, nie wspominając o znajomościach, jakie udało mi się zawrzeć poprzez Głodną.

[Martyna] – Jakie są 3 najważniejsze lekcje, których się nauczyłaś, odkąd prowadzisz własną markę?

[Dagmara] – W pierwszej kolejności pomyślałam sobie – „nie ma rzeczy niemożliwych”. Ale jednak trochę bym zmieniła to zdanie. Wszystkie rzeczy są możliwe, ale trzeba mocno się natrudzić, aby je osiągnąć.

Są jednak 3 ważne punkty, które polecam każdemu na początku swojej drogi w prowadzeniu własnej strony internetowej.

1. Słuchaj tego, co do Ciebie mówią inni.

2. Równolegle słuchaj siebie i rób to, co jest Ci bliskie i dla Ciebie ważne. Nie podążaj za trendami tylko własnym instynktem. Wtedy będzie to stuprocentowo prawdziwe.

3. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Nieważne czy gotuję, piszę, fotografuję czy nadzoruję projekty gastronomiczne, ważne jest tempo w jakim to robię, by wykonywać swoją pracę lepiej i ze wszystkim się wyrabiać.

Jednak przez ostatnie 9 miesięcy biegłam sprintem i zdecydowałam odpuścić dwa duże projekty, żeby trochę zwolnić i zająć się sobą. Za dużo rzeczy mnie omijało, dlatego teraz postaram się wykorzystać ten czas i wprowadzić większą aktywność na stronie – Głodna miała miano dwumiesięcznika. Teraz chciałabym go przekształcić w dwutygodnik.

[Martyna] – Jeśli mogłabyś się cofnąć do momentu, kiedy wpadłaś na pomysł założenia Głodnej, co byś powiedziała tamtej Dagmarze z perspektywy doświadczeń i mądrości, którą masz teraz?

[Dagmara] – Gdyby Dagmara w 2014 nie była naiwna i nie zaufała „starszej koleżance po fachu” z pewnością strona ruszyłaby w 2015 po stażu w Concept13 pod skrzydłami Darka Barańskiego.

Tak się jednak nie stało. Potrzebowałam kolejnych 3 lat, aby zastanowić się jaką marką jest Głodna i w którą stronę ma iść. Dlatego tamtej Dagmarze doradziłabym, aby nie ufała wszystkim dookoła i nie wysypywała się z autorskich pomysłów, bo bardzo łatwo można je stracić jako osoba jeszcze nieznana. Dodałabym też, że świat Internetu nie jest gorszy (tak, jak myślałam na początku) od realnego. Jest po prostu trudniejszy – ale jeśli robi się coś w zgodzie ze sobą to z pewnością też może być przyjemny.

Instagram: @glodnadaga

[Martyna] – Skoro już o przyjemnościach, czym lubi być karmiona Głodna Daga?

[Dagmara] – Jeśli miałabym być karmiona jedną rzeczą do końca życia byłby to zdecydowanie chleb z masłem. To moja ulubiona potrawa, która
nigdy mi się nie nudzi. Masła jeszcze sama nie ubijam, ale chleb piekę
już naprawdę niezły.

[Martyna] – Daga, pysznie dziękuję za Twój czas i rozmowę!



Pobierz tutaj -> http://bit.ly/DarmowyDziennikDoDruku


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *