[ROZMOWY #2] Karolina Gaczyńska – Mistrzyni Polski o Wytrwałości, Inspiracji i Spełnianiu Marzeń

Opublikowane przez Martyna Stepek w dniu

6 min czytania

Oddaję w Wasze ręce rozmowę z niezwykłą kobietą. Wyjątkową, wytrwałą, ciepłą i piękną na zewnątrz, jak i w środku. Taką, która ma siłę. Nawet bardzo dużo siły. Poznajcie Karolinę Gaczyńską – Mistrzynię Polski w Trójboju Siłowym.


Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego.


– ESTE LAUDER

[Martyna] – Karolina, w ciągu 2 lat odkąd zaczęłaś trenować osiągnęłaś tak dużo! Jesteś Mistrzynią Polski w Trójboju Siłowym, masz Puchar Polski, dostałaś powołanie do kadry. Jak zaczęła się Twoja droga?

[Karolina] – Ciężary pojawiły się w moim życiu dosyć niespodziewanie. Od dzieciaka zawsze „coś” trenuję. Od kilku lat mocno rozwijałam się jako instruktor zajęć grupowych i trener personalny. Wtedy, na jednym z warsztatów doszkalających, grupa trenerów prowadzących sekcję Trójboju Siłowego, zauważyła u mnie potencjał i zaproponowali mi uczestnictwo w treningach z innymi dziewczynami. Nie było łatwo, bo trenowałam 4-6 razy w tygodniu.

Facebook @Ona ma siłę – Karolina Gaczyńska

[Martyna] – Jak udało Ci się zmieścić treningi w ciągu 24 godzin, które ma doba i pogodzić to z innymi aspektami życia?

[Karolina] – Wstawałam o 5:30, żeby zdążyć z treningiem przed pracą biurową. Popołudniami i wieczorami byłam codziennie na sali fitness albo siłowni z moimi klientami.

Takie tempo miałam przez około 1.5 roku, ale w którymś momencie moje ciało po prostu zaczęło się buntować. Nadmiar stresu i obowiązków dał o sobie znać w postaci problemów zdrowotnych. Musiałam zmniejszyć ilości treningów siłowych do 3 jednostek w tygodniu.

Facebook @Ona ma siłę – Karolina Gaczyńska

[Martyna] – Pomogło Ci to? Często jeden krok w tył to właśnie dwa duże kroki do przodu.


[Karolina] – Tak, organizm mi za to podziękował. Moja siła znowu poszła w górę. Po niespełna 2 latach treningów mam na swoim koncie kilka medali.

Najważniejsze z nich to dla mnie Mistrzostwo Polski w Trójboju Siłowym w 2018 oraz zwycięstwo w Pucharze Polski w 2018, co dało mi powołanie do kadry oraz szansę startu na Mistrzostwach Europy na Litwie w grudniu 2018 roku.

[Martyna] – Porozmawiajmy o 3 najważniejszych lekcjach, których nauczył Cię ten sport. Czego się o sobie dowiedziałaś?

[Karolina] – Na pewno tego, że wszystko zależy od mojej „głowy.” To, czy trening będzie zrobiony na 100%, czy mój dzień będzie udany, czy minie w stresie i zadręczaniu się niepotrzebnymi myślami. To wszystko zależy tylko od mojego nastawienia.

Uważam, że umiejętność panowania nad własnymi myślami powinni trenować wszyscy, nie tylko zawodnicy przed treningiem czy ważnym startem.

Facebook @Ona ma siłę – Karolina Gaczyńska

[Martyna] – Jaka jest druga ważna dla Ciebie lekcja?

[Karolina] – Mogę dzielić się swoją pasją z ludźmi. Mam to szczęście, że trafiam na swojej drodze na naprawdę dobrych ludzi, takich też spotkałam trenując Trójbój. Nic nie zastąpi motywujących krzyków dziewczyn, które teoretycznie są Twoimi rywalkami na podeście, ale potrafią wesprzeć Cię jak nikt inny podczas zawodów czy ciężkich chwil na treningu.

Cała moja rodzina, przyjaciele, podopieczni mocno mnie wspierają. Kiedy widziałam radość na ich twarzy odbierając złoty medal wiedziałam, że nigdy nie jestem sama. 

[Martyna] – Czego jeszcze nauczyły Cię krew, pot i łzy w drodze do tylu sukcesów?

[Karolina] – Na pewno wytrwałości, bo nic nie dzieje się z dnia na dzień.
A w treningu siłowym nawet z tygodnia na tydzień, a czasem i miesiąc. Zdarza się, że na progres trzeba cierpliwie poczekać.

Sztanga, która wydawała się lekka wczoraj, dziś okazuje się ciężarem nie do przejścia. Bywa też, że trzeba zrobić kilka kroków wstecz, zatrzymać się, podjąć ważne decyzje, przekalkulować co w danym momencie jest dla nas najważniejsze.

[Martyna] – Jak teraz godzisz pracę ze sportem? Jak wygląda Twój dzień?

[Karolina] – Sport to moja pasja, a głównym źródłem dochodu jest dla mnie praca w korporacji. Zauważyłam, że dzięki wyniesionym z treningu wartościom – wytrwałość, cierpliwość i dążeniu do celu, w pracy też odnajduję się coraz lepiej. Te aspekty świetnie sprawdzają się w pracy w zespole.

Pierwszą część dnia spędzam za biurkiem, natomiast później oddaję się swojej pasji w pracy z ludźmi poprzez sport. Zaczynam dzień o 6:20 i nie zwalniam obrotów do 22. Pomiędzy pracą a fitnessem wrzucam sztangę na plecy i staram się utrzymać siłę na zadowalającym poziomie.

Facebook @Ona ma siłę – Karolina Gaczyńska

[Martyna] – Czy masz jakąś filozofię, którą się w życiu kierujesz?

[Karolina] Nigdy nie zastanawiałam się nad jedną konkretną filozofią. Kilka wydarzeń w życiu utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie ma nic cenniejszego niż kochająca i wspierająca rodzina czy bliska Ci osoba. Dbam o dobre relacje z ludźmi.

Nigdy nie lubiałam wchodzić w konflikty, jeśli się takie pojawiają, staram się je od razu rozwiązać szczerą rozmową. Niewypowiedziane słowa potrafią zniszczyć nas od środka. 

[Martyna] – A skąd czerpiesz inspirację, kto albo co napędza Cię do przodu? Co motywuje, żeby podjąć kolejną próbę i zawalczyć o następny medal?

[Karolina] – Inspirację czerpię od ludzi, z którymi pracuję. Mam na swoich zajęciach zarówno młode, wysportowane dziewczyny, ale też dojrzałe kobiety. Kobiety, które są mają kilkoro dzieci, które nie odpuszczają do samego końca, na żadnym treningu.

Wiem, że każda z tych osób może mieć po tysiąc wymówek, żeby nie ruszyć się z domu. Ale one jednak przychodzą. Zawsze z uśmiechem na twarzy od ucha do ucha. Są wyjątkowi! Są moją inspiracją i wierzę, że przyłożyłam małą cegiełkę do tego, jak teraz się czują. Do tego, jak zdrowe i silne mają teraz ciało i umysł.

Facebook @Ona ma siłę – Karolina Gaczyńska

[Martyna] – Jakie masz sportowe marzenie?

[Karolina] – Zaszczytem było wyjść na międzynarodowych zawodach jako reprezentant Polski. Miałam łzy w oczach, dreszcze na całym ciele. To było spełnienie marzeń nastoletniej dziewczyny z małej miejscowości, która kocha sport. Okazało się , że się da! 

A następne marzenie? To będzie usłyszenie Mazurka Dąbrowskiego, który jest grany dla Ciebie, za Twoje zwycięstwo dla Twojego kraju – TAK, to jest coś, czego chcę doświadczyć!

Facebook @Ona ma siłę – Karolina Gaczyńska


[Martyna] – Karolina, a jaka jest Twoja definicja szczęścia?

[Karolina] – Szczęście to dla mnie wewnętrzny spokój. Poczucie, że robię to, co lubię. Jestem z osobą, którą kocham. Mam cudowną rodzinę i małe grono zaufanych przyjaciół. A cała reszta może ulegać zmianom, których się nie boję, bo mam szczęście 🙂


[Martyna] – Karolina, siła zdecydowanie jest kobietą i ma Twoje imię 🙂 Bardzo Ci dziękuję, że podzieliłaś się swoją drogą i przemyśleniami. Podziwiam determinację i trzymam kciuki za kolejne sukcesy!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *