[ROZMOWY #3] Bernadeta Król – O Drodze Przez Depresję, Życiu W Szwajcarii I Podróży Do 34 Krajów Świata

Opublikowane przez Martyna Stepek w dniu

6 min czytania


Nie czekaj. Pora nigdy nie będzie idealna.

Napoleon Hill

Przedstawiam Wam Berni. Bernadeta Król mieszka w Szwajcarii i prowadzi na Instagramie kanał @berni_in_switzerland, gdzie dzieli się wskazówkami dotyczącymi życia w Szwajcarii i swoimi licznymi podróżami z ponad 3 tysiącami obserwujących użytkowników!

[Martyna] – Berni, osoby, które obserwują Twój kanał na Instagramie znają bardzo pozytywną, pełną energii, kochającą życie kobietę. Zawsze taka byłaś?

[Berni] Niezupełnie. W czasie studiów zaczęłam cierpieć na depresję i nerwicę. Byłam pod obserwacją lekarzy, którzy pomagali mi walczyć z problemami zdrowotnymi. Razem z moją psychoterapętką próbowałyśmy znaleźć wyjście z sytuacji. To ona jako pierwsza zasugerowała mi, abym znalazła sobie jakąś pasję, coś co napełni życie sensem i będzie moim motorem napędowym.

Zachęciła mnie, żebym spróbowała gdzieś wyjechać, pobyć w innym miejscu i w otoczeniu innych ludzi. To właśnie wtedy zaczęłam regularnie wyjeżdzać do Hiszpanii, najpierw turystycznie, a póżniej na studia w ramach wymiany zagranicznej.

[Martyna] – Dziękuję, że mówisz o depresji – jeśli Twoja historia miałaby dodać otuchy chociaż jednej osobie, to będzie już bardzo dużo. Co wydarzyło się później?

[Berni] – Po obronionym magistrze wróciłam do Hiszpanii na praktyki, a także odbyłam tam staż. Już wtedy zaczęła się rodzić moja wielka pasja do podróży. Bardzo chciałam zamieszkać w Hiszpanii i traktować ją jako moją bazę wypadową do innych miejsc na świecie.

Próbowałam znaleźć pracę i ułożyć sobie tam życie, jednak ciężka sytuacja ekonomiczna w Hiszpanii zmusiła mnie do powrotu do Polski. Na początku nie mogłam znaleźć sobie miejsca, w mojej głowie cały czas kotłowały się myśli i plany podróżnicze. Na drodze stał jednak brak pieniędzy oraz nieznajomość języków – posługiwałam się jedynie językiem hiszpańskim.

@berni_in_switzerland

[Martyna] – Co zrobiłaś? Porzuciłaś podróżowanie?

[Berni] – Absolutnie nie. Na swoje podróże zarabiałam ciężką pracą przy zbiorach, ale wiedziałam, że na dłuższą mętę nie dawało mi to żadnych perspektyw na przyszłość. Czułam, że utknęłam. Wiedziałam, że muszę coś zrobić, że muszę iść za swoimi marzeniami, bo czas nie stoi w miejscu.

Wtedy też całkiem przypadkowo znalazłam ofertę pracy w Szwajcarii. Miała być to praca w hotelu na okres 3 miesięcy. Była to wielka okazja na zarobienie pieniędzy, jednak nieznajomość języka i strach dominowały.

Musiałam podjąć szybką decyzję, inaczej ta szansa mogła przejść mi koło nosa. Zdecydowałam – po 3 dniach od znalezienia tej oferty byłam już w Szwajcarii. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że zaczynam całkiem nowy rozdział w moim życiu. 

[Martyna] – To była dobra decyzja? Jak długo mieszkasz już w Szwajcarii?

[Berni] – Niedługo mija 5 lat od kiedy pojawiłam się w Szwajcarii i muszę przyznać, że decyzja o wyjeździe była najlepszą decyzją w moim życiu.

Z 3 planowanych miesięcy pracy w hotelu zrobiło się 18. Po tym czasie zdecydowałam rzucić tę profesję i zawalczyć o inną pracę. Przez rok byłam bezrobotna, jednak poświęciłam ten czas na naukę języka niemieckiego i angielskiego.

Obecnie pracuję w jednej z największych firm farmaceutycznych na świecie w dziale Human Resources. Zrobiłam też tutaj studia podyplomowe po niemiecku i ciągle myślę o kolejnych stopniach rozwoju.

Od kiedy zamieszkałam w tym pięknym alpejskim kraju moje marzenia o podróżach zaczęły się spełniać. Zdążyłam odwiedzić już 34 kraje na 4 kontynentach, nie rezygnując przy tym z pracy i szans rozwoju.


@berni_in_switzerland

Przez cały ten czas pracowałam na pełen etat, studiowałam, a także znajdywałam czas na moje inne hobby. Na moim instagramie @berni_in_switzerland dzielę się moimi relacjami z podróży, a także staram się poprawiać ludziom nastrój przez pozytywne podejście do życia.

[Martyna] – A jakie są 3 najważniejsze lekcje, jakich nauczyły Cię podróże i życie za granicą?

[Berni] – Każda z wypraw czegoś mnie nauczyła i wniosła coś nowego do mojego życia. Pierwsza z tych lekcji to fakt, że świat jest niesamowicie różnorodny, może zachwycać, ale i szokować. Gdziekolwiek się wybierasz, nie zapomnij wziąć ze sobą otwartego umysłu.  

Druga to bycie wdzięcznym za to, co masz. Odwiedziny w biedniejszych krajach to prawdziwa lekcja pokory. Zawsze wracając stamtąd czuje się niesamowicie szczęśliwa i wdzięczna za to, co mam. Mieszkać w Europie to pod wieloma względami ogromny przywilej. Szwajcaria jest tego przykładem – to jeden z krajów o najlepszych standardach i warunkach do życia.

Podróże i życie za granicą nauczyły mnie też, że to ludzie tworzą miejsca. To oni niosą ze sobą całą historię i atmosferę tych wszystkich miejsc. Gdziekolwiek nie pójdziesz pamiętaj, że szacunek do drugiego człowieka to podstawa naszego człowieczeństwa. 

[Martyna] – Co najbardziej fascynuje Cię w podróżach?


[Berni] – W podróżach najbardziej kocham różnorodność i to, jak bardzo potrafią zaskoczyć. Dzięki super nowoczesnym środkom transportu w przeciągu kilku godzin możemy znaleźć się w miejscach tak niesamowicie różnych od siebie. Możemy podziwiać inne kultury i tradycje. Kosztować przedziwnych potraw i poznawać niesamowitych ludzi. 

[Martyna] – Powiedz Berni, czy masz jakąś filozofię życia, którą się kierujesz?


[Berni] – W życiu najważniejsze jest aby uwierzyć w siebie i dać sobie szansę. Jakkolwiek wiele rzeczy jest od nas niezależnych, nie można jednak przestawać walczyć i ciągle zaczynać od nowa.

Jako osoba, która w przeszłości przechodziła depresję muszę przyznać, że nie jest to łatwe. Musiałam nauczyć się takiego podejścia i cały czas walczyć z dominującym brakiem pewności siebie i wątpliwościami w każdy następny krok.

Ale szczęściu trzeba pomóc i czasami zaryzykować. Nigdy nie poznamy swoich możliwości dopóki ich nie przetestujemy. Jeżeli ktoś kilka lat temu powiedziałby mi, że będę mieszkać za granicą, mieć świetną prace, posługiwać się biegle 4 językami i podróżować po świecie, nigdy bym mu nie uwierzyła.

Dlatego nigdy nie mów nigdy. Otaczaj się dobrymi ludźmi, dziel się z innymi tym, co masz i naucz się być szczęśliwym. 


@berni_in_switzerland

[Martyna] – A skąd czerpiesz inspirację? Jest jakaś osoba, która Cię inspiruje?


[Berni] – Ciężko wybrać jedną osobę. Na co dzień spotykam bardzo wielu ludzi. Uwielbiam z nimi rozmawiać, słuchać ich historii i poznawać ich spojrzenie na świat. Każda z tych osób jest inna i od każdej możemy się czegoś nauczyć.

Zwykły przechodzień, który obdarzy mnie uśmiechem, mężczyzna przepuszczający w drzwiach badź kierowca autobusu, który poczeka widząc, że biegnę. To oni inspirują mnie każdego dnia.

[Martyna] – Ostanie pytanie. Co jest dla Ciebie definicją szczęścia?


[Berni] – Szczęście to umiejętność bycia wdzięcznym. Mówią, że człowiek wdzięczny to człowiek szczęśliwy.

[Martyna] – Prawda. Wdzięczne serce to szczęśliwe serce.Wspaniale, dziękuję za rozmowę Berni! Trzymam kciuki do Twoje kolejne podróże i wspaniałą przygodę ze Szwajcarią.



Pobierz tutaj -> http://bit.ly/DarmowyDziennikDoDruku


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *